image004

W ostatnich paru latach ze środowiska żeglarskiego Dolnego Śląska ubyły trzy jachty morskie. Godne ubolewania działanie Komandora Jacht Klubu AZS Wrocław spowodowało, że nie ma Panoramy i Bagateli. Z uwagi na techniczny stan jachtu Brego wymagający gruntownego remontu, Fundacja Hobbit zaprzestała jego użytkowania. Nie pozbawiło to wrocławskich żeglarzy energii w wymyślaniu i realizowaniu ciekawych wypraw. Jak pamiętamy, w 2012 jeden z takich projektów wrocławskich żeglarzy i naukowców mógł być urzeczywistniony w oparciu o czarter sy Stary z JK AZS Szczecin. To jednak nie zastąpi jachtu, który w całości byłby kojarzony z Wrocławiem i Dolnym Śląskiem.

W ubiegłym roku ze Szkocji do Polski przyżeglował jacht Melina. Współpraca właściciela, którym jest Ian Hannay, z grupą wrocławskich żeglarzy ułożyła się tak pomyślnie, że można mówić o przekazaniu jachtu w użytkowanie dla naszego środowiska. Powstała inicjatywa o nazwie Wrocławska Asocjacja Przyjaciół, która w oparciu o możliwości jakie daje jacht Melina, intensywnie udziela się na rzecz integracji wrocławskich żeglarzy. Trzeba podkreślić, że nie dotyczy to konkretnego klubu, uczestniczą w tym i AZS-iacy, i harcerze. Asocjacja nie ogranicza się też do Wrocławia, bo angażują się w to osoby, które kojarzymy czy to z Opolem, czy to z okolicami Wrocławia, np. z portem Uraz. Inicjatywa zaowocowała ciekawą wyprawą już w tym roku, a plany na lata przyszłe wcale nie są mniej ambitne. Warto zaznaczyć, że nie jest to działalność komercyjna, a bardziej przypomina warunki klubowe, gdzie razem wymyślamy, razem przygotowujemy i razem realizujemy. Wszyscy, dla których „nowoczesne” żeglarstwo polegające na zapłaceniu za miejsce na rejsie, który ktoś przygotował, albo na krótkim czarterze dla przypadkowej grupy, ani nie jest tym do czego przywykli ani tym czego poszukują, mają szansę włączyć się w projekt, który będą współtworzyli. I, jak podkreśla Bolek Rudnik, reprezentujący Asocjację na spotkaniu Bractwa Szyprów, wszyscy będą tam mile widziani. Dużo więcej można się dowiedzieć ze strony internetowej www.melina.wroclaw.pl.

W ostatnich latach daje się zaobserwować w naszym regionie większe zainteresowanie dużymi żaglowcami. Dotyczy to głównie grup młodzieżowych (licea, gimnazja), co ze względów wychowawczych jest bardzo cenne. Przygotowanie młodych ludzi do odpowiedzialnego życia, w którym przełamywanie własnych lęków i zahamowań stanowi element zwykłego funkcjonowania jest jednym z podstawowych celów osiąganych w ramach tzw. wychowania morskiego. Zwiększająca się obecność młodzieży szkolnej z regionu Dolnego Śląska na pokładach Pogorii i Fryderyka Chopina uzasadnia wzbogacenie działalności ogólnopolskiej o projekty o nastawieniu regionalnym. Z jednej strony ułatwi to młodzieży (szkołom, instytucjom, klubom) dostęp do zorganizowanych specjalnie dla nich imprez żeglarskich, ale z drugiej stwarza szanse rozbudzenia głębszych relacji młodych ludzi z regionem, co wydaje się nie mniej ważne dla przyszłego rozwoju regionalnego.

Stąd krok do kolejnej inicjatywy żeglarskiej, której celem jest oddanie do dyspozycji naszego regionu nowego żaglowca. Idea powstała w czasie powrotu żeglarzy Fundacji Hobbit z rejsu na Fryderyku Chopinie, który miałem przyjemność prowadzić. Wspólnie z Krzysztofem Bojdą, szefem fundacji i Zbigniewem Kiliszkiem, oficerem na rejsie, doszliśmy do zgodnego stwierdzenia, że na Dolnym Śląsku jest wystarczająco dużo szkół i organizacji, które mogą zapełnić pokład kolejnego żaglowca. Przegląd jednostek z ożaglowaniem rejowym wystawionych na sprzedaż, a co za tym idzie pozwalająca na szybkie rozpoczęcie działalności nie przyniósł rezultatu w postaci zainteresowania konkretnym statkiem. Dlatego zaprosiliśmy do współpracy Staszka Okulowskiego, wrocławskiego projektanta statków śródlądowych i morskich, a oprócz tego doświadczonego żeglarza, zaangażowanego swego czasu w budowę Panoramy.

Kilka miesięcy działań obejmujących prace koncepcyjne, poszukiwanie źródeł finansowania oraz tworzenie biznes planu uwzględniającego sposób przyszłej eksploatacji zostało po raz pierwszy publicznie zaprezentowane na spotkaniu Bractwa Szyprów. Statek, roboczo nazwany Dolny Śląsk, ma być 45-metromym barkiem, mieszczącym 50 osób, pozwalającym zarówno na krótkie rejsy integracyjne jak i szkoły z pełnowymiarowym programem lekcyjnym. Jakkolwiek prezentowane rozwiązania są kompilacją doświadczeń zgromadzonych na pokładach Concordii, Pogorii i Fryderyka Chopina, a także podglądania projektu Polonii prezentowanego na stronie Krzysztofa Baranowskiego, to jesteśmy otwarci na uwagi zmierzające do polepszenia projektu. Dla chętnych do włączenia się w tę inicjatywę na pewno też znajdzie się coś do zrobienia. Cenne na obecnym etapie jest to, że idea spotkała się z zainteresowaniem wielu osób, których decyzje mogą znacznie przyczynić się do realizacji projektu.

Dyskusja na temat przyszłości żeglarstwa w regionie pobudzona prezentacją nowego żaglowca była długa i gorąca. Nie zapomnieliśmy jednak o podsumowaniu minionego sezonu. Bolek Rudnik przedstawił realizację oceanicznej wyprawy na jachcie Melina. Rozpoczęta w połowie czerwca w Szczecinie dotarła do Portugalii po uprzedniej wizycie na Morzu Śródziemnym. Koniec roku spodziewany jest na Wyspach Kanaryjskich. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że wśród prowadzących oprócz Bolka Rudnika są: Zygmunt Biernacik, Wojciech Codrow, Aleksander Gruszczyński, Henryk Klimczak, a więc członkowie Bractwa Szyprów. Gorąco zapraszamy pozostałych kapitanów.

Krzysztof Bojda i Zbyszek Kiliszek podali więcej szczegółów o rejsie Fundacji Hobbit na Fryderyku Chopinie, którego jednym z efektów była omówiona wcześniej inicjatywa budowy żaglowca. Dwa tygodnie spędzone z młodzieżą na Bałtyku pozwoliło na opłynięcie Zelandii na zachodzie i dotarcie do Visby na północnym-wschodzie. Wymiana grup w połowie rejsu w Szczecinie pozwoliła większej liczbie osób doświadczyć przygody na pokładzie żaglowca, ale też utrzymała mocne uczucie niedosytu w obu grupach.

Zbyszek Lubczański opowiedział o rejsie na Fryderyku Chopinie z członkami nowo powstałego Jacht Klubu Wrocław. Jednym z celów tego rejsu było utrzymanie integracji środowiska żeglarzy akademickich po zlikwidowaniu działalności JK AZS Wrocław. Miałem osobistą satysfakcję prowadzenia kolejnego rejsu z grupą klubowych kolegów. Dzięki wcześniejszemu doświadczeniu załogi z rejsu na Pogorii, mogliśmy bardzo szybko przejąć statek i wziąć udział w paradzie żaglowców kończącej Tall Ships Race w Esbjerg w Danii. Portem, do którego mieliśmy dotrzeć była Gdynia. Tam w połowie sierpnia zaplanowany był kolejny zlot żaglowców z udziałem Fryderyka Chopina. Cumując po drodze w Helsingor u stóp zamku Hamleta mieliśmy dodatkowe zdarzenie klubowe. Spotkaliśmy Jacka Guzowskiego, który na swoim jachcie Eternity rozpoczynał samotny rejs dookoła świata. Kolejne spotkanie pewnie za kilka lat.

Wspominany na spotkaniu Bractwa Szyprów Jacek chyba wyczuł to swoim kapitańskim nosem. Otrzymałem od niego SMS-a już ze świątecznymi życzeniami. Niestety gorące tematy spowodowały, że odczytałem dopiero po spotkaniu i nie zdążyłem przekazać zebranym. A brzmi on w ten sposób:

SMS od Jacka Guzowskiego„Na ręce Grotmaszta Bractwa Szyprów składam serdeczne życzenia Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i wspaniałych rejsów w 2015r. Pozdrawiam z Mindelo, Cabo Verde. Jutro ruszam dalej przez Wielką Wodę, kierunek Martynika. A dokąd Neptun zaprowadzi, to się dopiero okaże. Serdeczności, Jacek Guzowski, sy Eternity.”

Po wysłuchaniu wszystkich opowieści zebrani jednogłośnie uznali wyprawę na jachcie Melina za Rejs Roku 2014. Dzięki tej wyprawie Asocjacja odgrywa nieocenioną rolę w integracji żeglarskiego środowiska Wrocławia. Statuetka Rejsu Roku została przekazana na ręce Bolka Rudnika jako uhonorowanie wszystkich załóg biorących udział w wyprawie.

Po zakończeniu części oficjalnej wróciliśmy do wielu kwestii związanych z budową żaglowca. Więcej informacji, w tym rysunki przedstawiające koncepcję rozwiązań, na pewno pojawi się na stronie Fundacji Hobbit oraz Bractwa Szyprów. Rozstaliśmy się z przekonaniem, że na dyskusjach się nie skończy.

Remigiusz B. Trzaska

Grotmaszt Bractwa Szyprów

Remigiusz B. Trzaska

Dodaj komentarz